loader
Zdrowa dieta

Kłopoty ze szkolnym śniadaniem

Siedem słów, których nigdy nie myślałam, że usłyszę od mojego 8-letniego syna: "Mamusiu, zaczynam chorować na Kakaowe Ptysie".

Nie kupuję kakaowych ptysiów. Mój syn jadł je w szkole w ramach programu darmowego śniadania. Nie jestem z tego powodu szczęśliwa.

Od miesięcy zastanawiałam się, co zrobić ze szkolnym śniadaniem. W jego szkole dzieci mogą przyjść do 30 minut przed rozpoczęciem zajęć i zjeść śniadanie w stołówce za darmo. To jest pół godziny, które mój syn bardzo sobie ceni. Może siedzieć z przyjaciółmi i gawędzić o Minecrafcie i Percym Jacksonie, zanim zacznie się całe to bycie nieruchomym i podążanie za wskazówkami.

Nie mam nic przeciwko temu, by zabierać go do szkoły wcześniej na śniadanie. To z jedzeniem mam problem.

Dzieci nie mogą po prostu przyjść i wziąć karton mleka i kawałek owocu. Zgodnie z przepisami, każde dziecko w kolejce po śniadanie musi wziąć co najmniej trzy grupy żywnościowe - to znaczy mleko, jogurt lub serek, sok lub kawałek owocu, płatki śniadaniowe lub coś gorącego. Na papierze brzmi to w porządku.

Widziałem kilka przyzwoitych produktów, takich jak jajecznica w tortilli. Ale w dużej rotacji są też jogurty Trix i Cookie Crisp. Gorące produkty są pakowane pojedynczo: kanapki z herbatnikami z kiełbasą, ciastka z owocami i naleśniki z truskawkami. Owoce to często całe pomarańcze, które dzieci wyrzucały, dopóki nie rozpoczęliśmy programu Fruit Ninja na początku roku szkolnego (przeczytaj "Fruit Ninjas: A Simple School Wellness Program").

Krótko mówiąc, nie jest to śniadanie, po którym czuję się dobrze - zwłaszcza pięć dni w tygodniu, co tydzień, przez dziewięć miesięcy w roku.

Mój syn o tym wie. Rozmawiamy o tym. A ja się z tym zmagam. Czy powinnam...

  • nie karmić go zdrowym śniadaniem w domu, jeśli ma zamiar jeść śniadanie w szkole, mimo że jest głodny, kiedy się budzi?
  • poprosić, żeby wziął płatki z cukrem, a potem wyrzucić je niezjedzone?
  • ograniczyć cukier dodany, który dostaje przez resztę dnia, aby nadrobić poranne obciążenie?
  • Pozwolić mu dokonywać własnych wyborów i mieć nadzieję (jak w przypadku Cocoa Puffs), że mu się znudzą?
  • odmówić mu całkowicie zjedzenia szkolnego śniadania i odebrać mu jedną z jego ulubionych scen towarzyskich w ciągu dnia?

Próbowałam prawie wszystkich z tych rzeczy. I w końcu zawarliśmy umowę: może jeść szkolne śniadanie dwa razy w tygodniu.

Kiedy decydowałam się na kompromis, z którym mogłabym żyć, uderzyło mnie coś: kiedy rodzice czują się tak, jakby musieli chronić swoje dziecko przed szkolnym jedzeniem, coś jest nie tak z naszym systemem.

Rozumiem wartość darmowego śniadania w szkole. Dla niektórych dzieci w naszym okręgu szkolnym może to być jedyne śniadanie, jakie kiedykolwiek dostaną. Ale dla innych, jest to dodatkowe śniadanie, którego po prostu nie potrzebują. (The Lunch Tray napisał dobry post na ten temat tutaj: "Universal Free Breakfast: Can We Feed Hungry Kids Without Overfeeding Affluent Kids?"). I myślę, że można bezpiecznie powiedzieć, że żadna z grup dzieci nie korzysta z jedzenia misek miniaturowych ciasteczek.

Aby być uczciwym, śniadaniowe jedzenie wydaje się być sformułowane tak, aby spełnić szkolne surowsze wytyczne dotyczące żywności: Naleśniki są zrobione z mąki pełnoziarnistej, Cookie Crisp ma niższą zawartość cukru (7 gramów na porcję) niż te same płatki ze sklepowych półek (9 gramów), a niektóre produkty zawierają naturalne barwniki spożywcze. Ale jak wertuję etykiety, które zgarnęłam z tacki mojego syna po podrzuceniu go, widzę też Yellow 6, częściowo uwodornione oleje i 29 składników w "Real Fruit Apple Turnover".

Mam zaplanowane spotkanie z dyrektorem ds. żywienia w naszej dzielnicy, aby dowiedzieć się, czy nasza szkoła ma jakieś opcje, ale już zostałam ostrzeżona: Spraw, aby oferta była "mniej pożądana" - jak niesłodzone płatki zbożowe - a nawet głodne dzieci nie wezmą tego. No i oczywiście są duże przeszkody, takie jak budżet. I tylko jeden pracownik do przygotowywania i podawania jedzenia. I brak w pełni działającej kuchni w szkole, więc jedzenie musi być przynoszone w paczkach.

Będę Was informować o wynikach mojego najbliższego spotkania. Ale w międzyczasie, chciałabym usłyszeć od Ciebie: Czy Twoja szkoła oferuje darmowe śniadanie - a jeśli tak, to co serwują? I jak sobie z tym radzicie?

Komentarze (0)

Zostaw komentarz